książki

  • Dłuuuuugie książki, że aż strach!

    headerdluugie

    Tak się jakoś złożyło, że ona lubi stworzenia morskie, on zaś węże i pająki. Jak to wróży na przyszłość, gdy będą domagali się domowych pupili? Nijak, bo dopóki Matka ma w tym domu coś do powiedzenia, będziemy właścicielami kotów! Muhaha! Żeby jednak nie powalić Potworów wyrodnością, na półce lądują książki w ulubionych tematach.

  • Dwa lata z Ohaną - wielki konkurs!

    header drugikonkurs

    Drugie urodziny blogaska wypadałoby uczcić, prawda? No to startujemy z kolejnym ohanowym konkursem urodzinowym! Tak, zgadliście, będzie fotograficzny. My mamy niewielką górkę nagród do rozdania, Wy macie niesłabnący entuzjazm (prawda? prawda?!), więc razem powinno nam się udać .

  • Dzieci to koszmarne zwierzątka domowe i Wielka księga detektywa pozytywki

    header

    Czy kiedykolwiek marzyliście o tym, by trzymać w domu pingwina? Albo tygrysa szablozębnego? A może o tym, by w śmiesznym kapeluszu rozwiązywać zagadki detektywistyczne? Dziś możecie poczytać o tym, dlaczego Dzieci to koszmarne zwierzątka domowe, a potem wyruszyć na spotkanie przygody wraz z detektywem Pozytywką. Jest też konkurs!

  • Dzika

    książki dla dzieci

    Powiedzmy sobie szczerze - Kluska nie jest tak do końca udomowiona. Trochę jest dzika. I niechaj zostanie dzika tak długo, jak tylko będzie chciała.

  • Elementarze – o tym marzę!

    headerelementarze

    Przez długi czas było w tej dziedzinie na naszych półkach nieciekawie, aż tu nagle klęska urodzaju – aż dwa nowoczesne elementarze. I to akurat wtedy, gdy Precel rozpoczyna zmagania z czytaniem. To są elementarze na miarę naszych możliwości!

  • Fajna książka, ale z dziurą

    headerdziura copy

    Zaskoczyliście nas, powiemy szczerze. Matka z początku z pewną nieśmiałością obserwowała ohanową skrzynkę mailową, a potem już tylko łapała się za głowę. Na konkurs powakacyjny przysłaliście prawie 100 (słownie sto!) odpowiedzi. No i siedzimy, głowimy się, męczymy, kłócimy, przeklinamy Was – bo Wasze odpowiedzi są po prostu za fajne! Na wyniki będziecie więc musieli poczekać do jutra. Tymczasem zapraszamy na przygodę z książką.

  • Fantastyczny Typogryzmoł

    headertypogryzmol

    Kolorowanek, antykolorowanek, zeszytów ćwiczeń i książek aktywizujących jest ostatnio na rynku tak dużo, że nawet Matka gubi się już w tym, co warto wziąć pod ołówek. Robiąc jednak generalne porządki na półce z bazgroszytami natknęła się ostatnio na Typogryzmoł,teraz nieco zapomniany, a niegdyś ukochany - i od razu Potwory zmaterializowały się dookoła z wielkimi uśmiechami na twarzach.

  • Gdybym był dorosły i Inwazja bazgrołów

    headerinwazja

    Pomieszanie z poplątaniem zapanowało ostatnio w naszym domu. Małolat snuje marzenia o tym, co by było, gdyby był dorosły, zaś Matka oddaje się z zapamiętaniem czynnościom zazwyczaj zarezerwowanym dla dzieci. I wszyscy są z obecnego stanu rzeczy bardzo zadowoleni. Sprawdźcie sami, może i Wy macie ochotę na takie poplątanie. Konkurs czeka.

  • Główka pracuje! Matematyczna Pizza i Szkicownik Szalonego Wynalazcy

    header pizza

    Idą wakacje, czas błogiej laby... nie powiedziała jeszcze żadna matka, nigdy. No dobra, jak Matka nie ma wolnego, to tym bardziej bachory wolnego mieć nie będą. Główka musi pracować, bo śrubki zardzewieją, czy jakoś tak. A tak się składa, że mamy teraz na tapecie takie książki, które zmuszają małolatów do wysiłku twórczo-analitycznego. Żyje Matka cichą nadzieją, że jak już ich porządnie przeczołga intelektualnie, to pójdą sobie gdzieś w cholerę co najmniej na godzinkę. No to sprawdźmy. Na tapecie Matematyczna Pizza i Szkicownik Szalonego Wynalazcy.

  • Hugo, czyli kultowo na nowo

    header hugo

    Był rok 1990, a Matce przez myśl nie przeszłoby jeszcze wtedy, że może zostać matką, kiedy wydawnictwo Orbita wypuściło na rynek pierwszy tom Hugo, jednej z najpopularniejszych w Belgii serii fantasy skierowanej do młodszych czytelników. I nic Matki nie obchodziło, że edycyjnie wydanie to stało na poziomie kałuży w upalny dzień - kolory mocno wyblakłe, kreski znikające nagle, a nieraz cała strona przesunięta. Wtedy obchodziła ją jedynie wylewająca się ze stron magia - magia przygody i czarodziejskich krain. Nie dziwcie się więc, że pojawienie się w naszym domu olbrzymiego, zbiorczego wydania w pięknej twardej oprawie wywołało radosny kwik. Głównie osób urodzonych w poprzednim stuleciu.

  • Idzie zima!

    headerzima

    Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła! - skandują Potwory maszerując dookoła stołu. Gdybyż, ach gdybyż to była prawda! Matka ponuro spogląda w okno, na smętnie kapiący deszcz. Na te dwa centymetry śniegu, które spadły w tym roku w Krakowie, rzuciliśmy się jak szaleni. Teraz pozostaje nam jedynie czytać o zimie.

  • Imelda i Król Goblinów

    headerimelda

    Zdarzają się coraz rzadziej. Te książki, które zachwycają ich oboje jednocześnie, od pierwszego wejrzenia - tak bardzo, że musimy je od razu przeczytać parokrotnie. Te książki, które zapamiętują prawie natychmiast. Które zdejmują z półki sami, by oglądać ilustracje w wielkim skupieniu i komentować je między sobą. Kiedyś przyjmowali większość lektur z równym entuzjazmem, teraz stali się czytelnikami znacznie wybredniejszymi. I oto nagle jest – Imelda i Król Goblinów.

  • Indeks Ksiąg Zakazanych

    indeksheader

    Spójrzmy prawdzie w oczy – bachory to idealna matczyna wymówka. Dzięki nim może Matka wydawać pierdyliardy złotych na książki, wmawiając sobie jednocześnie, że wcale nie kupuje literatury dla siebie. Ojciec patrzy na kuriera spode łba, ale słowa nie piśnie – nie odmówi wszak potomkom kultury i edukacji.

  • Indeks Ksiąg Zakazanych: Jaś i Małgosia

    header hansel

    Dziś tak zwana krótka piłka. Matka wybrała się na targi książki, wydała nieprzyzwoitą ilość pieniędzy, wróciła objuczona tobołami, z pieśnią na ustach i lekkim portfelem, zasiadła nad filiżanką parującej herbaty z przyprawami i rozpoczęła czynność najwspanialszą na świecie - przeglądanie nowych cudów. Jeśli wydawała przy tym charczenie i syczenie Golluma, to świadków nie było. Z tej okazji postanowiła Matka pokazać Wam jedyny pierścień pośród książek, artefakt tak piękny i cenny, że wpisany został na listę ksiąg zakazanych, umieszczonych na najwyższej półce, daleko poza zasięgiem małych brudnych łap.

  • Ja, Bobik i Wierszyki ćwiczące języki

    headerbobik

    Co może być lepsze niż fajna książka? Oczywiście fajna książka wygrana w konkursie! Dziś przedstawiamy dwie propozycje - jedna dla trochę młodszych, druga dla nieco starszych stażem. Najpierw nacieszcie oczy pomysłowymi, wyszywanymi ilustracjami Bobika, potem sprawdźcie swą wymowę czytając Wierszyki ćwiczące języki, a na koniec macie szansę każdą z nich wygrać - więc do dzieła. A niecierpliwi informacje o konkursie znajdą na dole tego wpisu.

  • Jak nauczyć dziecko kodowania? To proste! Zacznijcie z nami od SCRATCH

    scratch headerPowiecie, że szósty rok życia to zdecydowanie za późno, że chińskie dzieci to już w tym wieku włamują się na serwery NASA, ale i tak spróbujemy zrobić pierwsze podejście do kodowania, w ramach pomocy naukowej serwując sobie Coding for Beginners using SCRATCH.

  • Jak to działa? Zwierzęta oraz Z muchą świat zwiedzamy i opowiadamy + KONKURS

    header fefe

    Przekrój przez kota. Brzmi nieźle, prawda? Nasi mali domowi psychopaci już kwiczą z radości. Założy się Matka, że każdy z was ma ochotę sprawdzić, co taki sierściuch ma w środku - teraz możecie to zrobić w domu i nie zachlapać całej kuchni krwią! A na deser mamy jeszcze gadającą muchę. Chodźcie zobaczyć .

  • Jak uczyć dzieci angielskiego w domu? Coś dla maluchów, starszaków i uczniów

    header anglijski

    Jeszcze zanim Precel się urodził, to mieliśmy takie palny, że ho ho! Serio, że będziemy całymi dniami śpiewać mu po anielsku, wierszyki recytować, karteczki rozwieszać po domu z nazwami przedmiotów wszelakich, normalnie po miesiącu będzie miał inglisz tak wypolerowany, że od razu zabierze się za czytanie Shakespeare'a w oryginale. A potem ta wizja zderzyła się z rzeczywistością i poszła w przysłowiowe pizdu.

  • Japońskie potwory dla małych i dużych - Bento Bestiary

    headerbentobestiary

    Jest na naszej półce kilka książek, które Matka zalicza do kategorii "jadących po bandzie" - o tekście niespecjalnie nadającym się dla nieletnich uszu, a jednocześnie zbyt fantastycznych, żeby ich Potworom nie pokazać. Takie jest The Bento Bestiary.

  • Jesienna zajawka książkowa

    headerjesienna zajawka

    Matka osiągnęła już ten smutny stan, w którym człowiek bardziej jara się zapowiedziami książek dla dzieci, niż dla dorosłych. Serio. No więc jesienią jara się Matka wręcz kosmicznie. Idą Targi Książki w Krakowie, idzie wysyp nowości, idą książki przewspaniałe. I tylko portfel cicho pochlipuje w kąciku. 

  • Jest arktycznie i antarktycznie!

    arktycznie header

    Za oknem noc, zimno, ciemno. Wielkie mokre płatki śniegu lecą z nieba, oblepiając świat w całkowitej ciszy, i wiadomo, że rano ostre szczyty gór za oknem będą zupełnie białe. Pingwin cesarski, pingwin Adeli, pingwin złotoczuby – paluch Kluski przesuwa się po kolejnych obrazkach. Siedzimy za kołem podbiegunowym. Którym? Też pytanie! Za obydwoma.

  • Jestem miasto. Warszawa.

    header warszawa

    Stało się - bachory najechały naszą szacowną stolycę. Po cholerę, zapytacie? Otóż powodów ku temu szalonemu przedsięwzięciu mieliśmy dość sporo – po pierwsze urodził się w Warszawie pierwszy preclowo-kluskowy kuzyn (sto lat Adaś!), po drugie od dawna zasadzaliśmy się, by spuścić bachory ze smyczy w Koperniku, po trzecie zaś szykowały się warsztaty Duplo. Tak więc, pełni nieuzasadnionego optymizmu, załadowaliśmy ferajnę do auta i w drogę!

  • Kajtek, uważaj! czyli fajnie jest być okularnikiem

    headerkajtek

    Matka kryptookularnica, Ojciec okularnik, los Potworów jeszcze nie przesądzony, ale mamy spore szanse na to, że za parę lat będą zerkać na świat przez szkła. Okulary to w naszym domu rzecz najnormalniejsza na świecie i gdyby przyszło je nosić któremuś z małoletnich, pewnie nie byłoby wielkiego dramatu. Może dlatego historię o Kajtku - małym szpaku, który odkrywa swoją dalekowzroczność - zapodaliśmy z wielkim zapałem.

  • Kartonove love 2: Moja pierwsza encyklopedia obrazkowa, Koala nie pozwala i Mniam! + WYNIKI

    header kartonove2

    Z kartonówkami mentalnie żegnała się już Matka kilka razy. No bo takie stare konie nie będą już chyba sięgać po kartonowe książeczki, co? Więc żegnała się Matka, żegnała, i zupełnie nie wiadomo jak to się stało, że nagle w domu pojawiło się całkiem sporo nowych kartonówek… przysięga Matka, Wysoki Sądzie, zupełnie nie wiadomo!

  • Kartonove Love 3: Smoczek Loczek, Urodziny prosiaczka i inne

    kartonove header3

    No do jasnej, ciężkiej cholery. Za każdym razem, gdy wraca Matka z nową kartonówką pod pachą, to myśli sobie "no dobra, ale ta to już naprawdę była ostatnia". No bo jak, takie wielkie smoczyska w domu, wyżarte i odkarmione na ludzkiej krwawicy, wyedukowane po pachy, ą, ę i słowa czterosylabowe, a tu książeczka kartonowa? No serio? Otóż serio. No więc poprzednia miała być ostatnia, ale tak się jakoś złożyło...