planszówki

  • Było sobie życie! Komiksy, planszówki i serial, czyli wielka podróż w głąb ludzkiego ciała

    header lavie
    La vie, la vie, la vie, la vie - nuci Matka pod nosem w nieskończoność.  Serio, w nieskończoność.  No bo przecież nic tak do ucha nie wchodzi... Pokażcie no człowieka w podeszłym matczynym wieku, który nie ma w głowie eksplozji sentymentu na dźwięk tej melodii. A gdy trafia się okazja, by swoje starcze sentymenty przeszczepić na młodszy grunt, to Matka kwiczy radośnie i biegnie w podskokach.  Wprawdzie na początku jest szok kulturowy, bo teraz już po polsku śpiewają, ale co tam. Bierzemy z całym dobrodziejstwem inwentarza - serial, komiks i gry planszowe!

  • Do plecaka na ferie: gry, zagadki, łamigłówki

    header guess who

    Za pasem ferie, za oknem -22°C, za górami, za lasami stok narciarski. No i imaginujcie sobie taką sytuację - wraca człowiek stary, zmęczony życiem, po całym dniu nart, najchętniej walnąłby sobie grzane winko, ciepły prysznic i zaszyłby się pod kołdrą z książką lub serialem. Ale tak pięknie już było i to se ne vrati. Przynajmniej nie w tym dziesięcioleciu. Teraz potrzebne są człowiekowi inne rozrywki - gry, zadania jakieś, łamigłówki - i to najlepiej w podróżnym rozmiarze.

  • Dzieci z Carcassonne - planszówka idealna!

    headercarcassone

    Wiele lat temu, w czasach studenckich, gdy byliśmy piękni, młodzi, bezdzietni i znacznie chudsi, niejeden wieczór spędziliśmy z przyjaciółmi nad Carcassone. Gdy tylko Matka zobaczyła edycję dziecięcą, musiała natychmiast położyć na niej swoje szpony. A potem wystarczyła jedna partia, żebyśmy wiedzieli bez pudła - Dzieci z Carcassone to naprawdę kawał dobrej gry dla przedszkolaka.

  • Faras i Budowa zamku, czyli planszówki z zasadami memory w bardziej strategicznej odsłonie

    header faras

    Gier opartych o mechanizm memory przewinęły się już pod naszą strzechą tabuny - i ciągle przerabiamy nowe. Większość błyskawicznie idzie w odstawkę (no bo ileż, kurde, można), ale znalazły się też takie, które chwyciły, i to mocno. Oczywiście kluczowe okazały się dodatkowe elementy mechaniki, które uatrakcyjniają ten mocno już wyeksploatowany model. Tak więc dziś na tapecie dwie fajne propozycje - Faras i Budowa Zamku.

  • Gobbit – nasza pierwsza gra imprezowa! Szaleństwo!

    gobbit header

    Gra imprezowa? Na szybkość i refleks? Taaak, jaaasne… Troszkę się Matka martwiła, czy siądzie – bo takie gry mają to do siebie, że słowo dystans trzeba podczas rozgrywki odmieniać przez wszystkie przypadki. Raz na wozie, raz pod wozem, należy się przyzwyczaić, że sytuacja zmienia się dynamicznie i nie ma się co obrażać. No i sugerowany wiek to niby dziesięć lat, czyli już dla starych koni. A tu niespodzianka. Siadło jak złoto! Od tygodnia nic nie robimy, tylko ciupiemy w Gobbit: Angry Birds.

  • Gry na lato - Memory Kapitan Nauka, Łamigami i MiniMatch

    header gry na lato

    Przede wszystkim muszą być fajne, ale nie czarujmy się, inne czynniki też grają rolę - dobrze, by były w rozmiarze podręcznym, mieszczącym się do wypchanej po brzegi walizki. A już idealnie, jeśli sprawdzą się w różnych grupach wiekowych, żeby się młodszy potwór nie frustrował, a starszy nie nudził. Do tej puli dorzucamy jeszcze łamigłówkę jednoosobową dla takich, co lubią, jak główka pracuje, i już jesteśmy gotowi do wakacyjnych rozgrywek. A na końcu tego wpisu mamy dla Was jeszcze konkurs!

  • Gry planszowe dla dwulatka

    headergrydladwulatka

    Spójrzmy prawdzie w oczy. Prędzej Paris Hilton dostanie Nobla niż dwulatek usiądzie spokojnie i zagra w grę planszową. 

  • Gry planszowe dla trzylatka

    header

    Trzylatek to już nie dzidziuś jakiś - trzylatek to już jest gość! I kostką dobrze rzuci, i pola dobrze policzy, i ustawienie żetonów zapamięta, można więc rzucić go na nieco głębsze planszówkowe wody. 

  • Jak grać z dzieckiem w gry planszowe

    headerjakgrac

    Zacznijmy od prostego pytania – czy uważasz dziecko za kretyna? Nie? To czemu tak je traktujesz grając z nim w planszówki? Lista grzechów dorosłych siadających do rozgrywki z dziećmi jest długa. Wszystkie popełniamy w dobrej wierze i z jak najlepszymi intencjami, zupełnie się przy tym nie zastanawiając, jak idiotyczne wzorce przekazujemy. Przygotowaliśmy więc krótki poradnik o tym, jak mądrze grać z dzieckiem w gry planszowe.

  • Najfajniejsze gry planszowe dla małego dziecka

    headerplanszowki

    Za jakieś dziesięć lat Precel i Kluska będą najpewniej głęboko zażenowani faktem, że ich starzy spotykają się ze znajomymi po to, żeby grać w gry planszowe. Ale Matka musi wyznać, że w skrytości ducha wierzy, że zostanie im trochę oleju w głowie. W ramach tej nadziei ukryła głęboko w piwnicy pierwszą edycję Descenta – tylko po to, żeby bachorom i ich przyszłej ekipie spuścić kiedyś solidny łomot jako mroczna władczyni podziemi... muhahaha! 

  • O rety! Gobblety!

    headergobblety

    Najwyraźniej tak już musi być, że ciosy spadają na Matkę jeden za drugim. Ledwo co otrząsnęliśmy się z fascynacji Gobbitem, a już Precel, wykazujący widoczne cechy osobowości kompulsywno-maniakalnej, popadł w kolejną obsesję. A imię jej - Gobblety!

  • Planszówki - zręcznościówki, czyli Tornado Ellie i Dino Ekspedycja

    header tornado

    Gry planszowe z elementem zręcznościowym to bardzo popularna kategoria wśród produktów dla przedszkolaków. Są ich dziesiątki i pewnie niektóre wpadły wam w ręce - te wszystkie wieże z małpkami, bobry na kłodach, balansujące stworki i tym podobne cuda. Wiadomo - mają fajne duże plastikowe czy drewniane komponenty, więc świetnie robi się na nich kasę. A rodzic płaci zadowolony, bo przy okazji ćwiczą umiejętności deficytowe, czyli motorykę i zręczność (w ogóle to wszystkie te filmy gdzie pojawia się taki sympatyczny dziecięcy bohater łobuz-kieszonkowiec to chyba bezdzietni kręcili, bo przeciętny bachor jest zręczny wprost ujemnie, a dźwięk słowa "ojej" najczęściej powoduje u rodziców zimne poty).

  • Planszówki dla czterolatka - Smoczy skarb i Crazy Chefs

    headerskarb

    Wakacje wakacjami, ale plac zabaw placem zabaw, ale wkraczamy właśnie w ten piękny czas, gdy młodszy pomiot osiąga intelektualną zdolność grania w planszówki. Nie tylko siedzenia przy planszy po to, by w połowie rozgrywki odbiec z radosnym kwikiem, ale rozgrywki dla prawdziwych twardzieli, co to są w stanie wytrwać w jednym miejscu ze dwadzieścia minut. Oł jeee! No to polecamy coś fajnego na czwarte urodziny.

  • Planszówki dla najmłodszych: Muminki i krokodyle

    alider losowe

    No to co, gramy? I nie, nie chodzi o Mundial, choć Lewandowski jest tak wszechobecny, że prawie wychodzi nam z lodówki. Nie wie Matka, co tam robił, ale pewnie wpierniczał gluten, niebezpieczną substancję powodującą uszczerbek zdrowia psychicznego. Nie. Otóż chodzi nam o planszówki, i to takie, które nadadzą się dla najmłodszych nawet graczy.

  • Planszówki z pomysłem: Kolorowe biedronki i Zwierzaki na tratwie

    headerbiedronki

    Serię Zagraj ze mną mieliśmy już okazję testować. Efekty testów były na tyle szałowe (o, tutaj), że Matka bez cienia wątpliwości kładzie na półce kolejne pudła spod tego szyldu. Jedziemy z tym koksem, proszę Państwa. I na tym się nie skończy, bo Egmont, który najwyraźniej uparł się doprowadzić Matkę na skraj bankructwa, właśnie wypuścił na rynek kolejne dwa tytuły skierowane do nieco starszych planszówkowiczów. Ale dziś przed Wami dwie gry dla przedszkolaków - Kolorowe biedronki i Zwierzaki na tratwie.

  • Pod choinkę - Planszówki wydawnictwa HELVETIQ: szybkie, kompaktowe i pomysłowe

    helveic header

    Kiedy przyszła paczka z grami wydawnictwa Helvetiq, Matka była nieco zaskoczona jej rozmiarem. Trzy gry w takiej paczusi? No dobra. A potem okazało się, że oprócz kompaktowych rozmiarów "planszówki" (czy można je nazwać planszówkami?) są naprawdę fajnie wykonane i pomysłowe. A to wcale jeszcze nie jest ich największa zaleta.

  • Pod choinkę: TREXO, czyli kółko i krzyżyk w wersji hardcore

    DSC01129

    Szybkie przedświąteczne uderzenie, czyli planszówka, która sprawi, że mózgi będą wam parować z przegrzania. Jeśli szukacie czegoś, w co z równym powodzeniem będą mogły grać nielaty i dorośli, to właśnie znaleźliście. Trexo wydaje się niepozorne – kółko i krzyżyk? Eee tam! – a kryje w sobie ogromny potencjał i perspektywę zaciętych pojedynków na życie, śmierć i szare komórki.

  • Prezenty na dzień dziecka dla dużych i małych geeków

    header prezenty2017
    Klocki, puzzle, kulodromy - to nie u nas. Poszukując inspiracji prezentowych zbacza Matka z utartych ścieżek, wygrzebując perły z otchłani internetu. Takie, które ma ochotę kupić sobie sama, ale na szczęście nie musi, bo jest pretekst w postaci Międzynarodowego Dnia Potwora.

  • Ratuj króliczki i Dzielne myszki - świetne planszówki na start!

    header kroliczki myszki

    Pod koniec zeszłego roku wydawnictwo Egmont zrobiło wszystkim dzieciatym planszówkomaniakom fajny prezent, wypuszczając na rynek serię "Zagraj ze mną" skierowaną do przedszkolaków. A seria to nie byle jaka, bo nagradzana prestiżowymi nagrodami i tworzona przez ludzi, którzy wiedzą, co robią. Nazwiskami nie ma sensu was zanudzać, ale kto siedzi w planszowych klimatach, ten rozpozna bez trudu. Ale żeby takie branżowe sławy tworzyły gry dla trzylatków? No patrzcie Państwo!

  • Rzutem do mety i Wsiąść do pociągu - wakacyjne planszówkowe hiciory

     

    slider pociag


    Precel przyzwyczaił nas do tego, że z planszówkami jest łatwo. Mały komputerek w jego głowie błyskawicznie przyswajał zasady, ogarniał strategie, obliczał - i widać było, że wielką ma z tego radochę. Do dziś. Kluska oczywiście poszła w drugą stronę - zasady traktuje podobnie, jak Jack Sparrow podchodzi do kodeksu pirackiego, długie rozgrywki ją nudzą a przegrywanie przychodzi z trudem. Dlatego każda gra, którą jesteśmy w stanie zainteresować obojga (co więcej, którą Kluska jest w stanie zrozumieć) jest u nas na wagę złota. Dziś dwie takie propozycje - nowy na rynku Rzutem do mety oraz nieśmiertelny Wsiąść do pociągu, ale w wersji Junior.

  • Trochę taktyki: Kraby na fali i Bitwa o Tortugę

    headertortuga

    Nadchodzi w życiu każdego dzieciatego planszówkowca taki piękny dzień, kiedy może odetchnąć z nieskrywaną ulgą, odkładając na półkę na wieczne zapomnienie wyeksploatowane do obrzydliwości gry w typie memory. Nie zrozumcie Matki źle, w sumie nie ma Matka nic do memory, w ciągu ostatnich czterech lat dosłownie zęby na nim zjadła, rozgrywając zyliard partii w różne jego pochodne. Ale musi być kurde taki moment, kiedy człowiek powie sobie dość. Kiedy spojrzy na potomstwo i uzna, że wyszło już ponad poziom umysłowy złotej rybki, co za tym idzie ogarnie takie planszówki, które wymagają prawdziwego pomyślunku. Dziś dwie takie propozycje - Bitwa o Tortugę i Kraby na fali.

  • Tylko ostrożnie! Zabawki ćwiczące koncentrację

    headerostroznie2

    No więc marzy Wam się dla bachora kariera chirurga albo snajpera? Opanowanie, koncentrację i pewną rękę warto ćwiczyć już teraz, nie chcielibyśmy przecież, żeby taki potencjał się zmarnował, prawda?